LITERATURA: Zasypianie – Piotr Cielecki

1 Gru

„Nie polubisz mnie. Każda godzina spędzona w moim towarzystwie będzie utwierdzać cię w przekonaniu, że jestem chorym człowiekiem.”
Piotr Cielecki – „Zasypianie”

Który z bohaterów ostatnio przeczytanej książki już na samym początku oznajmia, że nie zapałam do niego sympatią, albo co więcej wcale się o to nie stara? Żaden.

Żaden też nie funduje tak szybko spowiedzi z całego swojego życia…

„Nie mam pieniędzy, bo wydaje je szybciej niż zarabiam, głównie na rzeczy całkowicie zbędne, najczęściej bezwartościowe i mocno szkodliwe. Nie mam też prawa jazdy, bo zamiast zwozić pijanych ludzi do domów po imprezach, wolę sam być zwożonym. (…) Piję za dużo, myślę za dużo i czuję za dużo, więc piję jeszcze więcej, bo wtedy czuję akurat tyle, ile jestem w stanie znieść. A od narkotyków nie uzależniłem się tylko dlatego, że nigdy nie było mnie na nie stać”.

Piotr wydawać by się mogło jest pomyłką życia. Jednak jakaś tajemna siła sprawia, że chce się go poznać bardziej. Życiowy hedonista, zapatrzony w siebie mało męski chłopak z sąsiedztwa. Zawsze można do niego wpaść, na wejściu zaliczyć szybki numerek, a potem napić się wódki. Chłopak przyciąga do siebie… prawdziwych wariatów, od tych mających tylko szalone pomysły, po tych naprawdę stukniętych. Bierze życie jakim jest i wie, że nic lepszego go nie spotka.

„Studiuję na uczelni artystycznej, co stawia mnie w pierwszym szeregu pretendentów do wzięcia udziału wielkim wyścigu do bezrobocia, frustracji i mizernej emerytury”.

Jak się okazuje inni też nie mają o nim najlepszego zdania mimo, że w sprawach niecierpiących zwłoki jest pierwszą osobą, do której się udają. No chyba, że chodzi o pieniądze, bo tych nigdy nie należy się u niego spodziewać.

„Choć nosisz w sobie głęboki smutek, potrafisz maskować go inteligencją, w związku z czym ludzie skłonni są uważać cię za interesującego człowieka, oczywiście zanim zamienisz ich życie w piekło. (..) Najprawdopodobniej umrzesz w nałogach i to tylko dlatego, że medycyna poradziła już sobie z większością chorób wenerycznych”.

Jedyną osobą, która nie straciła wiary w Piotrka jest babcia. To ona próbuje sprowadzić go na właściwą drogę. Dzwoni równie często jak wpada w odwiedziny. Zostawia religijne książki, które mają odpowiedzieć na pytanie jak kierować swoim życiem. Publikacje zaraz po wyjściu sympatycznej staruszki trafiają najkrótszą możliwą drogą na podwórko sąsiada…

„Z logiką babci nie wolno było dyskutować, zwłaszcza jeśli stała na straży kwestii spożywczych. W obronie racji przemawiających za nabyciem kalafiora na drugim końcu miasta ta pulchniutka miniaturka kobiety potrafiła wytoczyć erystyczne argumenty mogące wprowadzić w niezręczne milczenie nawet Schopenhauera”.

Dwoje rezolutnych staruszków (dziadkowie Piotrka) zdecydowanie wzbogaca książkę. To do nich czytelnik od razu pała szczerą sympatią i to oni zapewniają mu największe rozbawienie.

Jak zapowiada okładka książki „Zasypianie” Piotra Cieleckiego: „Świat seksu i relacji męsko-damskich widziany oczami mężczyzny, który sądził, że przeżył już wszystko.”

Seks i relacje męsko-damskie (!) bez wątpienia nie są mocną stroną tej publikacji. Obrazek, którym częstuje autor jest tak nierealny i wyrwany z kontekstu, że ciężko brać go na serio. Poczynając od tęgiej koleżanki ze szkoły, która wpada na loda i to wcale nie po to, by go zjeść, po pomidorki koktajlowe zapewniające długotrwałe szczęście w związku.

Jak się okazuje oprócz sowizdrzalskiej opowiastki, w „Zasypianiu” jest coś więcej. Krótkie, mini-rozprawki nad sensem i bezsensem życia, które każdy może uznać za swoje lub dopiero włożyć w ramy własnego świata, bo przecież…

„Nie ujrzysz nagle swojego życie z lotu drapieżnego ptaka (…). Nie zobaczysz wszystkich możliwych dróg, które będziesz mógł przejść i nie będziesz mógł wybrać tej prowadzącej do możliwie najpiękniejszego zakończenia”, a

„Życie jest przydługim żartem opowiadanym przez ciało, żartem, z którego zrozumieniem dusza ma spore problemy (…)”, z kolei Ty…

„Jesteś przecież tym, co masz w głowie. Twoje „ja” to suma doświadczeń i emocji, które nosisz w sobie.”

/A.G/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s