SOCIAL MEDIA: Bóg FaceBook

3 Czer

Wie wszystko. Jest wszędzie. Wszyscy o nim mówią. Stał się nowym rodzajem kultu wyznawanym przez zwykłych śmiertelników…szalone nastolatki, przebiegłych pracodawców i sprytnych pracowników. Facebook, a raczej Bóg FaceBook.

                                                                                         

Zwykły śmiertelnik

Nowe bóstwo jest jak uzależnienie. Nie możesz bez niego żyć, modlisz się do jego wirtualnego oblicza i wierzysz, że może dać ci wszechwiedzę. Stwarzasz swój własny obraz, potocznie nazywany profilem, żeby mu się przypodobać. Przyjmujesz jego zasady, nawet jeśli oznaczają one dożywotną wierność i brak możliwości opuszczenia wspólnoty. Oddajesz mu część samego siebie. On w zamian wprowadza cię w krąg wiernych, dzięki czemu korzystasz ze źródła wiedzy o żywych i umarłych, a nawet o fikcyjnych braciach i siostrach zgromadzenia Pod Opatrznością Social Media. Wymusza to na tobie postawę bycia on-line, czyli w nieustającym kontakcie z bóstwem. Nawet najmniejszy błąd może wykluczyć cię z grona zbawionych. Pamiętaj! Twój początek i koniec wyznacza Bóg FaceBook.

 

Szalone nastolatki

FaceBóg szczególnie umiłował sobie młodzież. Ze wzajemnością. Nastolatki otaczają go miłością bezwarunkową, niczym najbardziej ubóstwianego idola. Podsyłają mu coraz to nowe zdjęcia, oczywiście te z gatunku sweet i selfie, żeby to on zawsze miał je przy sobie. Jako ofiarę składają miliony komentarzy pod słowami, które wypowiedział. Wszystko dla podkreślenia majestatu i roli, jaką odgrywa w ich życiu.

Przebiegły pracodawca

Każdy chce być jak on. Wiedzieć wszystko, być wszędzie. Dlatego po kilku standardowych pytaniach podczas procesu rekrutacji, zostajesz poproszony o udostępnienie swojego hasła do profilu. W końcu w religijnej rodzinie wszystko jest wspólne. Potem czeka cię jeszcze promowanie firmy, bądź oferujących przez nią produktów w obliczu FaceBoga.

Zgromadzenie Pod Opatrznością Social Media ma dostęp do tajnych informacji. Jeśli po rozesłaniu kilkudziesięciu CV telefon milczy, a skrzynka mailowa nie sygnalizuje nowych wiadomości to znak, że podczas spowiedzi wyznałeś za dużo grzeszków Face-bóstwu. Ono za to stało się opoką twojego szefa.

 

Sprytny pracownik

Wiadomo, nie samą pracą człowiek żyje, a co jeśli ona przeszkadza mu w codziennie składanym kulcie? Osoby spragnione kontaktu z sacrum są w stanie zrobić wszystko. W tym przypadku nawet wymyślić programy symulujące pracę jak Excelbook i HardlyWork.in. Oba przypominają Excella i służą do kontaktu z bóstwem. Pierwszy niestety wymaga instalacji na dysku, a więc może zostać szybko zdemaskowany przez szefa – ateistę, drugi jest całkowicie bezpieczny, ponieważ działa on-line.

Co ciekawe, analizy firmy DeskTime wykazują, że pracownik miesięcznie spędza sześćdziesiąt pięć godzin wielbiąc FaceBoga. Rocznie daje to wynik 2 milionów straconych godzin roboczych, przeznaczonych oczywiście na modlitwę. Do face-wiary przyznaje się aż dziewięćdziesiąt procent zatrudnionych. Bardzo religijne społeczeństwo.

Facebook (a może jednak FaceBóg) doskonale zna życie i jest lekarstwem na każdego rodzaju depresję. Niestrudzony towarzysz, wierny przyjaciel, doskonały donosiciel. Gdyby istniał naprawdę miałby wierne grono fanek, tysiące żon na całym świecie, jeszcze większą liczbę dzieci i nieustającą ani na chwilę popularność, a przy tym wszystkim pławiłby się w milionach…

/AG/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s