Kolonializm XXI wieku

8 Lu

Wydaje się, że kolonializm już dawno odszedł w niepamięć. Biznes, technologie, innowacje… Rozwinięte kraje przecież nie korzystają z takiej polityki. Czyżby? Okazuje się, że system zależności oparty na niewolnictwie można zbudować w każdym zakładzie pracy.

Przychodzisz, grubo przed czasem. W końcu musisz przygotować się do kolegium/rozmowy z szefem/nadrobić wczorajsze zaległości. Cisza w biurze sprzyja wydajnej pracy umysłu. Niestety, z upływem kolejnych minut, rodzi się coraz większe zamieszanie. Procesory laptopów budzą się do życia, telefony nie przestają dzwonić, a woda w czajniku elektrycznym wciąż bulgota. Z biura zarządu dobiegają coraz to głośniejsze przekleństwa. Księgowa na przemian drukuje i niszczy kolejne kartki papieru. Jakieś wypowiedzenie? W umowę nie wierzy nawet początkujący stażysta…

W ciągu ośmiu kolejnych godzin pracujesz na najwyższych obrotach, żeby o niczym nie zapomnieć, ale ze wszystkim się wyrobić. Najczęściej gdzieś w locie między kolejnymi gabinetami wypijasz niesłodką, bo zrobioną w pośpiechu kawę i zjadasz czerstwą bułkę, bo tylko taka została z weekendowych zakupów. Przed 17 zaczynasz nerwowo przebierać nogami.

Krótka rozmowa z przełożonym. Żadnych pochwał, za to cały stos kłopotliwych pytań. Wynik? 30 minut ponad normę i kilka dodatkowych zadań na wieczór. Do domu przychodzisz zdenerwowana. Dopiero poniedziałek, a Ty już masz wrażenie, że ten tydzień nigdy się nie skończy.

Szybki obiad, kolejna kawa/cola/mocna herbata lub inny energetyk i pierwsze zadanie. Magnes/plusz/żelazo drugi projekt… Trzeci daje Ci porządnie w kość. Zegar bezlitośnie wskazuje 22. Dzień kurczy się w zastraszającym tempie. Po chwili zastanowienia, co z nim dalej zrobić dochodzisz do wniosku, że najlepiej będzie wziąć prysznic i iść spać. Realizujesz swoje plany.

Szkoda tylko, że jutro czeka Cię dokładnie to samo. Pojutrze i w środę też. Nic się nie zmieni… Zasuwasz jak umiesz w nadziei na awans, albo chociaż podwyżkę. Zgadzasz się na wszystkie warunki pracy, nawet jeśli  oznacza to brak świadczeń, ubezpieczenia i URLOPU. Pracujesz 9 godzin dziennie w firmie i dodatkowe 3 w domu. Już od poniedziałku marzysz o piątku. I po co to wszystko? Żeby pod koniec miesiąca zobaczyć na swoim koncie najniższą krajową?!

Kolonializm nie umarł, przybrał tylko inną formę. Dziś, zaprzęga niewolników w międzynarodowych korporacjach, prywatnych firmach i początkujących start-upach. Wysysa z nich siły witalne, tylko po to, by ich właściciele nie musieli się martwić, że z ich konta zniknie jakaś złotówka.

/AG/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s