Puszczając oko: postanowienia noworoczne

28 Sty

Zmienię swoje życie. Sprawię, żeby miało większy sens i przynosiło satysfakcję – powiedział humanista.

Jak co roku…

Rzeczywistość jest jednak niesprzyjająca. Cudowne obietnice na Nowy Rok nie do końca się sprawdzają. Stopa bezrobocia wcale nie zmalała, szansę na  pracę w zawodzie nie wzrosły, a perspektywy możliwości nie spadły z nieba.

Jednym zdaniem? To nie ja jestem odpowiedzialna za niezrealizowane postanowienia, to życie uniemożliwia mi ich realizację.

Wcale nie chodzi tu o te wszystkie: zacznę trenować jogę, więcej czasu spędzę na świeżym powietrzu, będę czytać więcej książek. Joga mnie nie kręci, na świeżym powietrzu spędzam wystarczająco dużo czasu, a książek czytam ile się da. Jestem kobietą, więc  schudnę, zapuszczę włosy, przestanę plotkować i inne z gatunku „po prostu niemożliwe”  już mnie obowiązują. Tu właśnie zaczyna się problem, bo jeśli dodam je do marzeń z górnej półki….

Ośmiogodzinny dzień pracy (jaka by nie była) pożera większą część dnia, jego reszta zazwyczaj oscyluje wokół nadgodzin spędzonych w firmie, bądź w domu nad tym samym projektem „na wczoraj”. Rodzina (jaka by nie była) wymaga poświęceń, a przynajmniej wypicia z nią jednej herbaty dziennie. Nasz organizm (jaki by nie był) tylko do pewnego czasu jest nieśmiertelny, potem coraz częściej odmawia posłuszeństwa. My sami (jacy byśmy nie byli) potrzebujemy chociaż chwilę świętego spokoju dziennie na ogarnięcie własnego ja. Bilans doby? Ujemny.

Może i mam problem z matematyką…

ale jak w tak napięty grafik mam wcisnąć jeszcze skreślanie zadań z listy postanowień noworocznych? Samo wymazywanie celów nie zajęłoby pewnie sporo czasu i mogłabym je (prawdopodobnie z sukcesem) wykonywać, ale realizacja? O zgrozo…

Nikt nie mówi o zdobywaniu najwyższych gór świata, podróży do wnętrza ziemi, czy opanowaniu do perfekcji języka suahili. Cały czas kręcimy się wokół zwykłego, szarego i na pozór nudnego życia, w którym często zapominamy o jakichkolwiek marzeniach. Dlaczego? Bo celem życia staje się przetrwanie ośmiu godzin przed ekranem komputera.

/AG/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s