Piątek trzynastego

26 Wrz

Piątek trzynastego już dawno pozostawił po sobie zmiętą kalendarzową kartkę w koszu na śmieci, mimo to wciąż mam wrażenie, że pechowy dzień ciągnie się nadal. Wcale nie chodzi o czarne koty, kominiarzy, czy lewą nogę. Chodzi o oferty. Oferty pracy, które jak na złość mijają się z moim zawodem.

Marzeniem byłaby jedna dziennie, no chociaż jedna na dwa dni. Wtedy miałabym realną szansę, że w ciągu miesiąca, może dwóch znajdę pracę. Niestety, nic na to nie wskazuje. Nad moim etatem na szukanie pracy od dawna wiszą czarne chmury. A do tego, ciągle pada!

Ustawka. Tak najkrócej można określić co trzecią ofertę pracy w zawodzie. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, ze co druga z nich, zanim się ukaże ma już wyznaczonego zwycięzcę rekrutacji. Drogą pantoflową można dotrzeć do bardzo poufnych informacji. A to na przykład, że wnuczka byłego dyrektora pilnie poszukuje pracy, a to, że w ekipie jest świetnie rokujący PR-owiec, ale aktualnie parzy kawę, więc trzeba dać mu szansę, a to, że koleżanka sekretarki właśnie skończyła podyplomówkę i marzy o pracy w biurze z najlepszą przyjaciółką. Po co, więc szukać kogoś nowego, a w dodatku obcego…?!

Stary, dobry nepotyzm (zrodził się w XVII wieku!) zagrzał sobie ciepłą posadkę u kierowników instytucji publicznych, dyrektorów wolnych koncernów komercyjnych i managerów małych firemek oferujących swoim klientom złote góry.

/AG/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s