LITERATURA: Ekonomia miłości, czyli jak zyskać a nie stracić wypowiadając sakramentalne „tak”

12 Wrz

Bywając na ślubach znajomych nieraz zdarzyło mi się usłyszeć: „Przepadłeś chłopie!”, „Już po tobie stary!”. Czy rzeczywiście małżeństwo to koniec świata, początek niewoli i samo centrum odwiecznych konfliktów? Najczęściej właśnie tak się dzieje, ale wcale nie musi tak być.

Paula Szuchman i Jenny Anderson w swoim bestsellerowym poradniku Ekonomia miłości. Szczęście w związku a zmywanie naczyń podają receptę na szczęście, ale w składnikach nie znajdziecie uczuć, emocji i wyznań miłosnych. Zamiast tego autorki serwują pokaźną dawkę wywodów z dziedziny ekonomii. Jeśli wydaje Wam się, że ta nudna i skomplikowana dziedzina nijak ma się do romantycznej miłości to jesteście w dużym błędzie. Dzięki tej książce poznacie teorię zysku i straty i zobaczycie, że czasami warto poświęcić 90 minut meczu, albo kolejną pogawędkę z koleżanką by zyskać znacznie więcej…

Jak mawiał Albert Eistein Małżeństwo dop­ro­wadza do te­go, że ludzie zaczy­nają trak­to­wać siebie nawza­jem jak przed­mioty, będące ich włas­nością, a nie jak wol­ne osoby. Wolność natomiast jest jedną z najważniejszych zasad w związku, którą bardzo osłabiają ciągłe wymagania stawiane partnerowi, ograniczenia i warunki. Autorki zgodnie twierdzą, że aż połowę życia małżonkowie tracą na wygadywanie sobie kto więcej zrobił, a kto się obija. Przez to nie starcza już czasu na miłość, czułość i bliskość.

Czasami zdarza się, że w małżeństwie na niektóre „dobra” popyt znacznie przewyższa podaż. Co zrobić by zniwelować ten ambaras, aby dwoje chciało naraz? Od czego jest sztuka kompromisu! Terry Pratchett twierdzi, że Małżeństwo zaw­sze jest związkiem dwoj­ga ludzi go­towych przy­siąc, że tyl­ko to dru­gie chrapie. Ciężko jest przyznać się do błędu i ustąpić, ale z ekonomicznego punktu widzenia przyznanie się do winy może się opłacić.

Paula i Jenny błędy i rozwiązania prezentują w bardzo przystępny sposób. Omawiają je na podstawie studium przypadku i historii z życia wziętych, w tym także i ze swojego życia prywatnego. Pokazują jak można postąpić by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji i uzyskać to czego potrzebujemy.

Ekonomia na wesoło – tak można jednym zdaniem podsumować ten pożyteczny poradnik dla par. Niezwykle zabawna, pełna humoru książka momentami wydaje się przechodzić w nudny, skomplikowany wywód naukowy okraszony ekonomicznym słownictwem i biografiami autorytetów tej dziedziny. Jednak niebawem okazuje się, że te męczące opisy są niezbędne dla zrozumienia własnego związku. Same autorki żartobliwie upominają swoich znudzonych czytelników: Ale żeby do tego dojść, najpierw musimy omówić mało seksowny wykres (…). Nie przewracaj oczami: ten wykres może uratować twoje życie seksualne!

Małżeństwo to firma, w którą musisz inwestować i sprawić by oboje pracowników było maksymalnie zadowolonych ze swojej pracy, czasu wolnego i wynagrodzenia! Więc już dziś sięgnij po tę książkę by wynagrodzić swojej drugiej połówce wieczne zrzędzenie, albo przedłużony wypad na piwo…

/M.R/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s