Zapiski z procesu rekrutacji

23 Sier

– Może Pani zostawić CV, ale trafi do kosza, więc może oszczędźmy papier?

Biuro festiwalowe jednego z większych i dobrze rozwijających się polskich miast. Ba, powiedziałabym nawet mającego świetlistą przyszłość w strefie kultury. Biuro dość przeciętne, ale za to wypełnione po brzegi (wydawać by się mogło znudzonymi) młodymi twarzami. Moja interlokutorka dość bezpośrednio wyjaśnia mi bezsens mojego postępowania, zaznaczając przy tym beznadziejność sytuacji, w której się znalazłam.

– Nikt nawet nie spojrzy na to CV. Może Pani je zabrać?

Nawet jeśli w moim zawodowym życiorysie jest organizacja największych kulturalnych eventów, czynny udział w szerzeniu świadomości kulturalnej i płynna znajomość trzech języków obcych – ląduje w koszu na śmieci, zanim ktokolwiek zdąży na mnie spojrzeć.

– Mówię jak jest. Nic się w tej kwestii nie zmieni.

Rozmówczyni nie pozostawia mi złudzeń, osobiste wizyty w miejscach kultury wyższej tylko po to, by zaprezentować swoją osobowość i zgłosić gotowość do pracy znajdują się na przegranej pozycji, nie tylko pod względem braku rezultatów, ale także czasu, który został poświęcony na nawet nierozpoczętą bitwę o posadę. Kapitulacja została osiągnięta mimowolnie.

/AG/

Reklamy

Komentarze 4 to “Zapiski z procesu rekrutacji”

  1. Witold Sierpień 24, 2013 @ 7:32 am #

    Przykre, z drugiej strony przynajmniej nie tworzy fałszywej nadzieji i oszczędza Ci czas. Może czas pomyśleć o emigracji?

    • Akiria Sierpień 27, 2013 @ 10:15 am #

      WIem – jestem młoda i zapewno jeszcze wiele się musze w życiu nauczyc i jeszcze jedno co często słyszę, że świat nie jest taki prosty jaki się wydaje. To fakt. Jeszcze nawet nie pracuję, dopiero sie uczę. Ale mam takie podejście do świata, że wierze, iż jednostka może zmienic innych ludzi – wielu ludzi. Dlaczego więc zamiast ruszyc własny tyłek za przeproszeniem i spróbowac cos zmienic na lepsze, zawsze każdy mówi o emigracji? Nie twierdzę, że to proste, ale poprostu… przykro słuchac ciągle o tym jak to w Polsce nie ma żadnych szans czy nadziei na lepsze jutro – może gdybysmy wreszcie w to uwierzyli i zaczęli pracowac wspólnie – jako wspólnota a nie zgromadzenie odrębnych jednostek to może wreszcie udałoby się coś zmienic?

      • humanistki Sierpień 27, 2013 @ 7:28 pm #

        Emigracja…to zależy. Bo jeśli mamy na niej zbierać ogórki, składać kanapki, albo mieszać czekoladę to mówimy jej stanowcze NIE. 🙂

    • humanistki Sierpień 27, 2013 @ 7:27 pm #

      Biorąc pod uwagę, że składając CV osobiście trzeba dojechać do miejsca pracy, a może nawet do kilku to oszczędność czasu nie jest tu dobrym pojęciem. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s