Sąsiadka – istota wszechwiedząca

12 Lip

O tym, że jestem rzekomo bezrobotna wiedzą wszyscy. Brat szwagra ciotki, stryjenka kuzyna i cała reszta. Cała gmina, ba! Powiat i okolica!

Uściślijmy. Nie mam etatu. Ale sąsiadce pojęcie wolnego zawodu i zdalnej pracy jest zupełnie obce. Zna za to cały wachlarz zastosowań firanki w celach maskowania swoich partyzanckich podchodów pod okno. Nawet fartuch ma pod kolor zasłony, żeby jak komandos wtopić się w otoczenie i niepostrzeżenie zbierać poufne informacje o mojej osobie. Czyli parafrazując disco-polowy hit: „Nie wie tego ojciec, nie wie tego matka, co rozpowiada po wsi twoja najbliższa sąsiadka”.

Działania sabotażowe dają efekty. Sąsiadka wie dużo, a może nawet więcej. A już na pewno na 100%, że nie pracuje… No bo jak w domu? W dresie? Nie, na pewno nie… Co się dziwić w końcu te uczelnie produkują bezrobotnych! Ojciec Dyrektor miał rację. Jak zwykle zresztą.

Tylko skąd ona ma pieniądze? Na garnuszku rodziców nie bardzo – to wie. No to na pewno ten jej, no ten… jak mu tam? Nie ważne. To na pewno on, co chwile przyjeżdża innym samochodem, no to musi być bogaty…

I kiedy zachodzi w głowę jakież źródło dochodów nawadnia tę wiecznie jałową pustynię i kto ładuje w tę studnię bez dna, niepodziewanie odpowiedź znajduje się sama.

Dzwoni telefon. Kolejne zlecenie. Odbieram, ale znów nie ma zasięgu. Uroki okolicy. Wychodzę przed dom, tam będzie lepiej słychać. Lepiej nie znaczy całkiem dobrze. Więc każde ledwie usłyszane słowo powtarzam na głos mojemu rozmówcy, żeby się upewnić:

„Ok, masz numer do tego faceta?”… „Dobra to ja się z nim umówię na jutro”… „Ile? 5 tysięcy?”… „Dobra załatwione, dzięki”.

Zdania wyrwane z kontekstu chłonie wprawne ucho sąsiadki, jedyny narząd nietknięty zębem czasu, choć ponoć wszystko jej szwankuje. I wszystko jasne. Umówiła się z facetem za 5 tysięcy! To ci dopiero galerianka – tfu! Kwestia mojego dochodu rozszyfrowana. Enigma nie mogłaby się równać z sąsiadką. Kod złamany, sąsiadka nadaje wiadomość: „Halina. STOP. Nie zgadniesz. STOP. Czego się dowiedziałam. STOP… Niestety nie wie, że za to „spotkanie” i gotowy tekst zarobiłam dużo mniej niż myśli mimo, że napisałam więcej niż 5 tyś. znaków…

/M.R/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s