Zapiski z procesu rekrutacji

8 Lip

Odbieram telefon, zanim zdążę odpowiedzieć dzień dobry słyszę już obco brzmiące nazwisko (które równie szybko ulatuje w niepamięć) oraz pytanie czy ja to właściwie ja i dlaczego złożyłam dokumenty aplikacyjne?

Może i odpowiedź byłaby prosta i oczywista, gdybym tylko wiedziała, jaką firmę reprezentuje sympatyczny głos po drugiej stronie słuchawki. Ale, że w ostatnim czasie lista wysłanych CV sięga wysoko ponad normę, nie mam zielonego pojęcia z kim rozmawiam i co właściwie powinnam powiedzieć.

Zwalam winę na zakłócenia na linii i uprzejmie proszę o powtórne przedstawienie się (trudno, najwyżej wezmą mnie za niedosłyszącą). Kiedy zagadka w końcu się wyjaśnia, odpowiadam rzeczowo na kolejne pytania. Następuje moment tryumfu, zadowolona z siebie umawiam się na rozmowę kwalifikacyjną, prosząc o przesłanie dokładnego adresu firmy na moją skrzynkę pocztową. Rozmówca z troską tłumaczy czym najlepiej dojechać do siedziby organizacji. Nawet jeśli doskonale wiem jak się tam dostać, nie przerywam i cierpliwie słucham tego, co ma do powiedzenia. Na koniec jeszcze raz proszę o wiadomość elektroniczną i z uciechą odkładam słuchawkę.

Tym sposobem Wujek Google powie mi wszystko o przyszłym pracodawcy, a ja wertując kolejne strony informacji o firmie zostanę najlepiej przygotowanym kandydatem na rozmowie kwalifikacyjnej.

/AG/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s