Alergia na magisterkę

26 Czer

Magisterka – czwarta w mojej kadencji praca dyplomowa,
ostatnie tchnienie życia wyssać jest gotowa!
Niedobór motywacji i weny niedostatek,
skutecznie mnie odrzuca od sterty notatek.

Uporczywe nudności na sam widok dyktafonu,
mogą doprowadzić do „empirii” zgonu.
Lecz to nie jedyne działania niepożądane,
które w ostatnich dniach zostały rozpoznane.

Deficyt chęci i zmęczenie materiału,
nie pozwalają mi skończyć kolejnego rozdziału…
Organizm odmawia współpracy, znowu się buntuje,
już od wczoraj ból gardła i „łamanie w kościach” czuje.

Kiedy tylko do pisania zmuszam się od rana,
niezwłocznie reumatyzm „wchodzi” mi w kolana,
kaszel kontratakuje, katar go dzielnie wspiera,
i tak zaraz cały zestaw dolegliwości mi doskwiera.

Przy „teorii” grypa żołądkowa i jadłowstręt wtórny,
na dodatek skurcz zaatakował nerw mięśniowo-skórny.
Metodologię gorączka wysoka trawiła,
a w majakach książka Babbiego się śniła…

Co przyczyną mych mąk i złego samopoczucia,
czy przypadkiem to nie efekt „książkowego zatrucia”?

Diagnoza: przewlekła alergia na magisterkę,
Zalecane leczenie: wskoczyć pod kołderkę.
Suplementy: słońce i wieczorne wypady,
Działania niepożądane: możliwe optymizmu niekontrolowane napady.

Refleksja:

Cóż bezpowrotnie minął etap entuzjazmu,
teraz na samo słowo „seminarium” dostaję spazmów.
Już w tym wieku studiowanie można sobie darować,
żeby się poważniej przez to nie rozchorować!

M.R©

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s