Skąd się biorą humaniści?

25 Mar

Kończysz studia. Jedne, potem drugie. Jednoczesnie zapisujesz się na setki kursów, podnosisz kwalifikacje. Budujesz swój wizerunek i choć nie jesteś inżynierem kreślisz wciąż nowe projekty, rysujesz plany swojej kariery… Gmach twoich osiągnięć zdaje się przewyższać nawet Burdż Chalifa. Wiesz, że masz trwałe fundamenty wiedzy, ale jakoś w rankingu nie sytuujesz się wysoko… Czujesz się jak kiepska nieruchomość, w którą nikt nie chce zainwestować.

Wznosisz więc kolejną kondygnację – myślisz czas na renowację! Odbywasz kolejne praktyki i staże. I wcale nie robisz szefowi kawy, a zamiast tego odwalasz czarną robotę, siląc się na coraz więcej kreatywności. Wreszcie udaje Ci się osiągnąć namiastkę sukcesu. Dostajesz pracę na UMOWĘ O DZIEŁO… dziwisz się? W końcu jesteś artystą…! Twoje dzieła jednak nie osiągają pułapu cenowego dzieł Leonarda da Vinci. Z doświadczenia wiesz, że przecież większość artystów żyła i umierała w nędzy, a sławę zyskali dopiero po śmierci. Tyle, że ty nie pretendujesz do miana artysty. Jesteś rzemieślnikiem, może nawet ludowym czeladnikiem, który chciałby sprzedać efekty swojej pracy, za gotówkę, a nie na zasadach barteru – za „miłą atmosferę, zdobycie doświadczenia i rekomendację”!

Twój gmach chwieje się w posadach. Zaczynasz się zastanawiać. Kto miał wpływ na ten trefny wybór? Talent wrodzony? Wyruszasz w podróż do przeszłości…

Najpierw pani w przedszkolu zauważyła, że robisz naprawdę ładne szlaczki, zgrabne, z pomysłem i zupełnie inne niż większość dzieci. Potem było tylko gorzej. Nauczycielki na wszystkich szczeblach edukacyjnej kariery opiewał twoje wypracowania. Rozpływały się z zachwytu nad formą, treścią i przesłaniem. Stawiały je za wzór i kazały czytać na głos dla „oglądu”.  Dziwiły się, kiedy nikt nie wiedział „co autor miał na myśli”, a ty potrafiłeś dokonać nie tylko interpretacji, ale nawet nadinterpretacji. Konsekwentnie utwierdzały cię w przekonaniu, że to jest to, co umiesz robić najlepiej. Wysyłały na olimpiady, konkursy ogrzewając się w blasku Twoich sukcesów.  Budowały twoje dziecięce ego, słabe, podatne na sugestie, nieukształtowane… Powtarzały to tak długo i skutecznie, że w końcu sam w to uwierzyłeś. Zostałeś humanistą. Oto ci, którzy zgotowali ci ten los!

Pedagodzy, wychowawcy!  – STWORZYLIŚCIE HUMANISTĘ!

/M.R/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s